że tym razem wytrwamy, chcemy wyglądać zjawiskowo. I nie chodzi tylko o outfit, choć nowe buty czy ubrania sportowe też się liczą, ale również o makijaż. Ma on tyle samo zwolenników, zazwyczaj wśród kobiet z problemami skóry, co i przeciwników – kosmetologów i dermatologów, którym zależy na kondycji cery. Dowiedz się, jak dbać o cerę podczas treningów i sama zdecyduj, po której stronie jesteś.

Postaw na naturalność

Makijaż na siłownię powinien być naturalny i lekki. Tak, by zatuszować niedoskonałości, ale nie spływać podczas fitnessu ani nie zostawać na ręczniku, gdy robimy kardio. Wiele kobiet nie wyobraża sobie wyjść rano do piekarni bez nałożenia podkładu, bronzera i zrobienia kreski eyelinerem. Inne natomiast bez chwili zawahania idą na siłownię au naturel, przekonane, że ich celem jest spalenie kalorii, a nie idealny wygląd.

Spotkać się można z opiniami, że makijaż na fitnessie źle wpływa na kondycję skóry, zatykając pory, a co za tym idzie, powodując powstawanie kolejnych krostek i pryszczy. Dla osób borykających się z długotrwałymi problemami poleca się specjalistyczne zabiegi kosmetyczne, jednak dobrane muszą być do typu cery. Pod linkiem: https://instytutbeautyderm.pl znajdziesz ofertę Instytutu Beauty Derm. To salon kosmetyczny Wrocław, w którym profesjonaliści sprawią, że twarz zyska nowy wygląd, a makijaż na siłownię nie będzie już potrzebny!

Makijaż – tak czy nie?

Jeśli brak makijażu nie wpływa na pewność siebie, lepiej z niego zwyczajnie zrezygnować i pomalować się dopiero po treningu. Natomiast dla osób, które borykają się z niedoskonałościami, lub dla których wizyta na siłowni jest stresująca i boją się bycia obiektem ocen, delikatny makijaż może wpłynąć pozytywnie na komfort psychiczny. Jednak wtedy wybór dobrych kosmetyków to podstawa! Wybieramy lekki podkład, najlepiej mineralny, lub krem BB – tak, by nie zapychały porów. Rezygnujemy z pudrów sypkich, bronzera, różu, rozświetlacza. Unikamy też cieni do powiek czy eyelinera. Korektor tylko, gdy naprawdę jest niezbędny. Możemy sobie pozwolić jednak na wodoodporny tusz do rzęs i balsam do ust zamiast szminki. Wybieramy „make up no make up” zamiast czerwonych ust i konturowania twarzy.

Zadbaj o skórę po treningu

Pierwsze co powinnaś zrobić po treningu, to zmyć makijaż i zrobić go od nowa. Bardzo złym pomysłem będzie ponowne pudrowanie twarzy lub nakładanie kolejnych warstw podkładu, nawet jeśli używamy kremu BB. Osoby z bardziej problematyczną skórą, po demakijażu powinny przemyć twarz żelem i przetrzeć tonikiem lub hydrolatem.

Jako bazy do podkładu użyj kremu nawilżającego dobranego do typu cery. Z oczyszczeniem twarzy nie można czekać do powrotu do domu, nawet jeśli to kilka minut spacerkiem. Pory zatkane przez makijaż, pot i kurz z siłowni to idealne siedlisko do rozwijania się bakterii, co później skutkuje w wypryski.

Makijaż na siłowni tak, ale lekki, wykonany podstawowymi, mineralnymi kosmetykami i tylko wtedy gdy naprawdę jest nam potrzebny. Jeśli możemy z niego zrezygnować bez wpływu na swój komfort – zróbmy to, a nasza skóra nam podziękuje.